• Wpisów: 69
  • Średnio co: 55 dni
  • Ostatni wpis: 3 lata temu, 17:21
  • Licznik odwiedzin: 14 936 / 3876 dni
 
minnes
 
Dziś recenzja balsamu, który dawno temu wygrałam w rozdaniu u Atqi .
Wielkie opóźnienie mnie dopadło z tą recenzją.
Oto on:
IMG_2404.JPG


Zdjęcie robione po dwóch lub trzech aplikacjach, więc dlatego takie małe zużycie.

IMG_2414.JPG


IMG_2418.JPG


Niestety balsam nie przypadł mi do gustu.
Sama konsystencja balsamu jest bardzo delikatna.
Mleczko bardzo fajnie rozsmarowuje się na skórze i szybko się wchłania.
Zapach jest również bardzo delikatny i nie drażnił mnie tak jak krem do rąk.
Balsam miał być mocno nawilżający, ale jak dla mnie nie dostatecznie zadbał o moją skórę.
Po aplikacji tak jak szybko się wchłaniał, tak szybko efekt nawilżenia znikał.
Być może moja skóra na nogach i rękach była za bardzo wysuszona, ale wydaje mi się, ze to właśnie taka skóra potrzebuje mocno nawilżających, odżywczych preparatów.
Ten sobie nie poradził.
Skóra już po chwili chciała więcej, i szczerze mówiąc, gdybym miała co chwilę dokładać nową porcję balsamu, skończył by mi się on już po tygodniu.
Opakowanie nie jest największe, bo raptem 180 ml preparatu to mało.
Jest ono bardzo poręczne, bo pompka jest wygodna w używaniu.
Jeden, jedyny plus jaki przychodzi mi na myśl.
Niestety.
Nie kojarzę, żebym miała kiedyś tak mało wydajny balsam do ciała.
Naprawdę chciałabym napisać coś więcej o nim, ale nie wiem cóż mogłoby to być.
U mnie balsam na pewno się nie sprawdził i dla skóry suchej go nie polecam.
Tyle.
Koniec. Kropka.
Niekoniecznie coś fajnego... dla mnie. Cytat z http://minnes.pinger.pl

Recenzja balsamu do ciała Calmaderm - Panthe Vera. Po dłuższej przerwie :) http://minnestuiteraz.blogspot.com/

Nie możesz dodać komentarza.