• Wpisów:69
  • Średnio co: 50 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 17:21
  • Licznik odwiedzin:13 887 / 3512 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Trutututuuuuu

Obwieszczenie!

Obwieszczam wszem i wobec, że z dniem 12.01.2015 otwiera swoje drzwi dla klientów mój salon kosmetyczny.
Moje gniazdko, moje drugie dziecko, .

www.salonkaprys.pl

www.facebook.com/SalonKosmetycznyKaprys

Osoby zamieszkałe w Zamościu i okolicach, zapraszam serdecznie

Trzymajcie za mnie kciuki
 

 
Pierwsza rozmowa o pracę.. Zaliczona.
Pożyjemy, zobaczymy..
Nie ma się co nastawiać, a poza tym mam trochę czasu.
 

 
Co mi przyszło do głowy, to ja nie mam pojęcia >
Nie podobały mi się, ale coś sprawiało, że myślałam o nich raz na jakiś czas.
Buszując po sklepach internetowych z butami, chcąc nie chcąc, zaglądałam w tamte rejony.
Powiem szczerze, że i wy nie ułatwiałyście mi tego co chwilę kupując podobne i mówiąc, że jakie to one są wygodne
Gdzie tam ja?
Matka 2,5 rocznego gagatka, z którym teraz dopiero wychodzę na spacery bez wózka (wcześniej z wózkiem) i wiadome jest od razu, że bez latania za nim się nie obejdzie.
Ech..
Kupiłam
Mężulek powiedział, że ocipiałam >
Trzeba wejść w nowy sezon wiosenny trochę weselej
Mam nadzieję, że w nich sobie nóg nie połamię
Skąd?

http://www.czasnabuty.pl/?affiliate=minnes@tlen.pl

Jakie?
O te:
http://www.czasnabuty.pl/product-pol-6157-WIAZANE-LITY-F8101BL-P14.html

Na żywo wyglądają tak


Jeszcze nie miałam odwagi ich założyc na dwór, ale nie omieszkam tego uczynić

Trzymajcie kciuki, co bym choć jeden spacer przetrwała w całości
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Że tak zapytam? O co kurwa chodzi?


Edit:
O J A J E B I Ę !!

Cenzura??

Cytując: Seriously??!!!


> Po powtórnej edycji i wpisaniu właściwych literek w miejsce gwiazdek słowo stało sie ciałem >

 

 
Taka naprawdę cholernie dobra nuta...

<a href="target="_blank" ><img src="alt="Liber & Mateusz Mijal - Winny" border="0" /></a>

Teledysk
http://muzyka.interia.pl/teledyski/teledysk/liber--mateusz-mijal-winny,350079

W teledysku nawet znalazła swoje miejsce zamojska starówka
Powinnam się chyba częściej na spacery z Młodym tam wybierać, to może i w jakimś teledysku bym się znalazła
 

 
Czy widziałyście już nową ofertę Biedronki?
Gazetka "Moje piękno" jest o wiele lepiej wykonana niż poprzednie, solidniej, a i zawartość nawet zachęca do kupowania.
Sama oferta ważna jest od 1 do 14 sierpnia.
Pełno tam produktów z Bell i nie tylko
Tusze, cienie, lakiery do paznokci, błyszczyki.
O rajuśku

To co mnie zainteresowało...
Do wodoodpornego makijażu jak znalazł
Bo już dawno 30 z hakiem na karku wisi
Nawilżanie i odżywianie zawsze potrzebne
Z tego, to chyba tylko róż mnie zainteresował.
Kusi pomarańczowy błyszczyk
Ktokolwiek zna?
Nie znasz dnia ni godziny, kiedy przydadzą się nowe cienie
O ile kolory będą interesujące, to wezmę
Coś dla całego ciała.
Coś dla mojego Niedobrucha
O ile żel do kapieli w regularnej cenie bywa w okolicach 17-18 zł, tak szampon jest w cenie jak dla mnie normalnej (chyba, że się mylę).
A i mój Mlody nie ma na te produkty uczulenia
Coś dla Mężulka
A to tak dla ogółu
Powiedzcie mi, bo w tej chwili nie mam rozeznania, czy to są normalne ceny czy obniżone?
Warto kupić właśnie w tej promocji Biedronki?
  • awatar Minnes: A mnie się widzi, że w tym czasie będę na urlopie i dostęp do Biedronki ograniczony :/ Chyba będę zmuszona uśmiechnąć się miło do teściowej, żeby mi kupiła :/
  • awatar Daszaa: @Minnes: aha dzięki Ci:) czuje że w tym czasie będę częstszym gościem Biedronki:)
  • awatar Minnes: @Daszaa: Na okładce napisane jest, że od 1 do 14 sierpnia. Nie wiem tylko czy wszystkie na raz, czy w jakieś konkretne dni pojawi się jakiś produkt, bo tej informacji nie ma pod artykułami. Jest tylko ten okres dwóch tygodni.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Przeniesienie postów z blogspota wraz z edycją trochę mi zajęło, ale jak się okazało nie było ich aż tak dużo.
Mam więc teraz do oporządzenia jeden, jedyny blog.
I na nim poprzestanę.
Jeśli mi wpadnie jakiś pomysł do głowy, by cokolwiek innego niż Pinger tworzyć wybijcie mi to z głowy, proszę Was
Gdzieś zapodział mi się jeden post o recenzowanym produkcie, zapomniałam go skopiować i wrzucić tutaj. Za wcześnie skasowałam wszystkie tamte posty, niestety. Najwidoczniej nie było to takie pilne
Oczywiście na blogspocie jest wiele, wiele, naprawdę wiele rewelacyjnych blogów i nadal je obserwuję.
Nie widzę zresztą powodów, by przestać je obserwować.
Czytnik google działa lepiej niż obserwacja na pingerze

Tą przeprowadzkę uznaję za udaną.
Teraz czeka na mnie prawdziwa przeprowadzka.
Zmieniamy mieszkanie na większe.
Z jednego pokoiku na dwa.
Hurra >
Wszystko pięknie, ładnie, ale ja nie znoszę pakowania przeprowadzkowego.
Jakoś trzeba będzie się z tym uporać.
Na razie wszystko jest jak było.
Nie mam co pakować rzeczy skoro czekamy na wyprowadzkę lokatorów z mieszkania, do którego mamy się wprowadzić.
A na to mieszkanie czekam jak na zbawienie.
Od ślubu wynajmujemy mieszkanka jednopokojowe.
Najpierw tam, teraz tu.
Dość mam jednego pokoju.
Z dzieckiem, które rośnie przecież, w pewnej chwili jeden pokój przestaje wystarczać i robi się za mało miejsca.
Dla każdego.
Te dwa pokoje to jak uczta
Przeprowadzka się zakończy sukcesem (mam nadzieję) i wyjeżdzamy.
Wszystko się ułoży, posprząta jak już wrócimy.
I będziemy wracać z chęcią, bez względu na bałągan, albowiem dwa pokoje nas uskrzydlą
Yeah!!!
 

 
Dziś recenzja balsamu, który dawno temu wygrałam w rozdaniu u Atqi .
Wielkie opóźnienie mnie dopadło z tą recenzją.
Oto on:

Zdjęcie robione po dwóch lub trzech aplikacjach, więc dlatego takie małe zużycie.



Niestety balsam nie przypadł mi do gustu.
Sama konsystencja balsamu jest bardzo delikatna.
Mleczko bardzo fajnie rozsmarowuje się na skórze i szybko się wchłania.
Zapach jest również bardzo delikatny i nie drażnił mnie tak jak krem do rąk.
Balsam miał być mocno nawilżający, ale jak dla mnie nie dostatecznie zadbał o moją skórę.
Po aplikacji tak jak szybko się wchłaniał, tak szybko efekt nawilżenia znikał.
Być może moja skóra na nogach i rękach była za bardzo wysuszona, ale wydaje mi się, ze to właśnie taka skóra potrzebuje mocno nawilżających, odżywczych preparatów.
Ten sobie nie poradził.
Skóra już po chwili chciała więcej, i szczerze mówiąc, gdybym miała co chwilę dokładać nową porcję balsamu, skończył by mi się on już po tygodniu.
Opakowanie nie jest największe, bo raptem 180 ml preparatu to mało.
Jest ono bardzo poręczne, bo pompka jest wygodna w używaniu.
Jeden, jedyny plus jaki przychodzi mi na myśl.
Niestety.
Nie kojarzę, żebym miała kiedyś tak mało wydajny balsam do ciała.
Naprawdę chciałabym napisać coś więcej o nim, ale nie wiem cóż mogłoby to być.
U mnie balsam na pewno się nie sprawdził i dla skóry suchej go nie polecam.
Tyle.
Koniec. Kropka.
 

 
Postanowiłam się dzisiaj rozweselić makijażem.
Gdzieś w necie zobaczyłam dziś zielony make-up, więc nie czekałam długo by wprowadzić pomysł w życie.
Niedobruch zasnął a a ja czym prędzej zabrałam się do roboty.
Efekty:
Oraz usta.
Soczysty róż
Zdjęcia z flashem lepiej oddają kolory.
Kosmetyki:
Podkład - Margaret Astor 16 h Mineral Match (mieszany 03 i 07)
Puder - CCUK 13 Tea Rose
Róż / bronzer - Bourjois 92 Santal
Tusz do rzęs - Essence Multi Action i Pierre Rene Long Lash Mascara
Cienie - Inglot
Błyszczyk - Pierre Rene
 

 
Do wczorajszych paznokci postanowiłam zrobić makijaż w złocie.
Najpierw miał być delikatny, ale wyszło zdecydowanie inaczej


Zdjęcia z lampą błyskową wierniej oddają kolory.
Widać też, że makijaż mieni się drobinkami złota.



Do makijażu dziennego, powiem szczerze, nie przepadam za kreską robioną linerem.
Bardzo lubię go w makijażach na wieczór.
Tu użyłam czarnej kredki, po prostu.
Do samego makijażu użyłam:
Podkład - Max Factor Lasting Performance Natural Beige 106
Puder - CCUK 13 Tea Rose
Baza pod cienie - Essence Ballerina Backtage eye souffle (01 dance the swan lake)
Cienie - Inglot i Sleek (paletka Nude), sypki cień kiedyś był prasowanym Inglota, ale spadł i ratowałam po prostu
Tusz do rzęs - Max Factor 2000 Calorie
Biała kredka na linię wodną - Essence
Róż / bronzer - Bourjois 92 Santal
 

 
Wczoraj wypróbowałam drugi z lakierów Wibo.
Teraz na tapetę poszedł lakier złoty.

Jest trochę inny od srebra.
Tamten był zdecydowanie metaliczny, a ten to miliony drobinek złota zanurzonych w lakierze bezbarwnym.


Sam lakier nie jest tak bardzo kryjący, jak jego poprzednik.
Ja na paznokcie położyłam dwie warstwy i krycie nie było dostateczne.
Podejrzewam, że trzy powinny wystarczyć, ale niestety zabrakło mi już chęci na kolejną warstwę.
Zresztą jak widać na zdjęciach, na końcówkach, jak i na samej płytce widać prześwity.
Lakier rewelacyjnie mieni się w słońcu.
I nie wiem czemu, ale mam wrażenie, iż jest trwalszy od srebra.
Może to właśnie przez te drobiny.
Pożyjemy, zobaczymy.
 

 
Stwierdziłam, że nawet jeśli mój aparat protestuje podczas robienia zdjęć makijażom, spróbuję mimo wszystko.
Dziś właściwie takie nic.
Makijaż robiony z Niedobruchem kręcącym się pod nogami i przeszkadzającym w każdy możliwy sposób
Podbierał mi pędzelki i tusz do rzęs, ale nie poddawałam się
Makijaż w całości wykonany cieniami z paletki Sleek Caribbean Curacao.
Kolory oczywiście przekłamane. Ech...


Użyte kosmetyky i cienie:

Puder w kamieniu - Compact Powder CCUK
Róż/bronzer - Bourjois (jest, choć nie widać całej twarzy)
Tusz do rzęs - Eveline Million Callories
Cienie - Sleek Curacao (zaznaczone)
 

 
Ostatnia wizyta w Rossmanie zaowocowała w dwa nowe lakiery do paznokci.
Na topie podobno teraz są metaliczne lakierki, więc niech już tam Wam wszystkim będzie - kupiłam dwa.
Skusiłam się na lakiery firmy Wibo.

Srebro nr 347 i złoto nr 349.

Było jeszcze kilka metalicznych kolorków z tej firmy, ale jakoś do mnie nie przemawiały.
Jeszcze tego samego wieczoru, kiedy to mój Niedobruszek poszedł spać, wypróbowałam srebro.



W pierwszej chwili, ja, nawykła do raczej normalnych kolorów typu czerwień, brąz, róż, błękit itp, lub po prostu zwykły french, stwierdziłam... O Matko i Ojcze!
Ale nie zrażając się malowałam dalej.
I wiecie co?
Nawet to srebro mi się spodobało.
Aż sama się sobie dziwię
Niestety lakiery metaliczne mają to do siebie, że każdą nierówność na płytce paznokcia widać, i to dość znacząco.
A więc moje nie wycięte skórki (wstyd ) troszkę się uwidoczniły. No cóż, bywa.
Z racji tego, że moje pazurki nie są w tej chwili najdłuższe i nie chciałabym wydłubać mojemu dziecka oka (brr!), skróciłam je do długości używalnej.
Do pełnego krycia lakier potrzebuje 2 warstw.
Sam lakierek prezentuje się na pazurkach tak:

Co do trwałości lakierów Wibo, to jest z nimi różnie.
Ten konkretny właściwie nie jest zbytnio trwały.
Po jednym dniu i dość intensywnym zmywaniu naczyń, lakier starł się z końcówek.
Może moja w tym wina, bo nie zastosowałam żadnego utwardzacza.
A może moje pazurki są za krótkie.
Może to, może tamto, albo jeszcze coś innego, ale czy lakier na paznokciach powinien się trzymać jeden dzień?
Nie sądzę.
Nigdzie się jutro nie wybieram, więc te starte końcówki posłużą mi jeszcze jeden dzień. Zniszczę już do końca ten manicure podczas domowych obowiązków.
Spróbuję jeszcze w najbliższym czasie drugiego lakierku, czyli złota.
Jak znam życie jakość będzie jednakowa, ale kusi mnie kolor
I jeszcze jedno..
Wrzucę (jak tylko czas pozwoli) swoją kolekcję lakierów.
Wszyscy mogą, to i ja mogę.
Do następnego
 

 
Jakiś czas temu brałam udział w rozdaniu na blogu Atqa beauty .
No i zdarzyło się.
Jakimś cudem (jupi!) zostałam wylosowana i wygrałam zestaw trzech produktów STH Healt Cere.


Paczuszka przyszła i zgodnie z regulaminem rozdania, zgodziłam się napisać recenzję.
Dziś postanowiłam napisać o jednym produkcie, który oczarował mnie w pierwszej chwili i choć krótko go stosuję, jest jednym z lepszych preparatów na dłonie jakie miałam.
No tak..
Recenzja będzie dotyczyła kremu do rąk Dermactol - Intensive Hand Care.

Opakowanie:


Opis producenta i składniki:


Wygląd samego kremu:

Moja opinia:
Krem do dłoni musiałam wypróbować od razu jak tylko listonosz dostarczył paczuszkę.

Ostatnio ze względu na zmianę pogody, moje ręce stały się bardziej wysuszone (normalne chyba) i błagały wręcz o nawilżenie.
Byłam i tak chętna do kupienia jakiegokolwiek kremu do rąk, więc ten produkt właściwie spadł mi z nieba
Sam kremik wyglądem przypomina wiele kremów, tu żadnej rewelacji nie ma.
Na zdjęciu kolor jest lekko przekłamany, wyszedł biały, a jest lekko żółtawy.
Rozprowadzając krem na dłoniach początkowo myślałam, że jego konsystencja jest ciężka i jest tłusty, a mnie będzie drażnił na wewnętrznej strony dłoni.
Nie lubię jak coś mi się ślizga w dłoniach przez tłusty krem, jednak ten produkt jest inny. Bardzo dobrze się wchłania i już właściwie po kilku sekundach nie czułam go od środka.
Same dłonie były bardzo wygładzone i miękkie w dotyku.
Aż chciało się je cały czas gładzić
Początkowo zapach mi nie przeszkadzał.
Jest on lekko słodkawy i ledwie wyczuwalny, bynajmniej nie czuć w nim żadnej chemii (ja nie czuję).
Jednak po kolejnych zastosowaniach zaczął mnie drażnić.
Troszkę wydał mi się za mocny.
Nadal go czuję i choć mój nos oraz głowa tego zapachu nie tolerują (głowa mnie pobolewa od nieco mocniejszych zapachów), to bardzo tolerują ten krem moje dłonie.
Jakoś to jednak przeboleję
Jeszcze jedno...
Na jednej dłoni miałam małą rankę. Oparzyłam się.
Odkąd zaczęłam stosować krem, mam wrażenie, że zaczęła się szybciej goić.
Najwidoczniej zawarty w kremie aloes zadziałał.

Reasumując.
Krem po kilku zaledwie dniach stosowania jak dla mnie jest geniuszem.
Miałam kiedyś kremik o podobnym działaniu, ale ten jakby był troszkę lepszy.
Opakowanie jest co prawda malutkie (75 ml), ale krem jest bardzo wydajny i naprawdę niewiele produktu potrzeba, by rozprowadzić na całych dłoniach.
Zobaczymy więc na jak długo wystarczy.

Moja ocena?
W skali 0/10 dałabym mu 9 punktów.
Brak tego jednego punktu wynika z nie odpowiedniego tak do końca dla mnie zapachu.
Polecam go zdecydowanie, szczególnie gdy nadchodzą chłodniejsze dni, takie jak teraz.
I to chyba tyle na teraz, jeśli chodzi o ten produkt.
Co się tyczy pozostałych preparatów z wygranej, w najbliższym czasie postaram się dodać następną recenzję.
Jeszcze nie wiem, który to będzie preparat, ale wkrótce się dowiem
A może będą obydwa?
Kto to wie?
Do następnego...
  • awatar Minnes: @życie to jedna wielka inspiracja: Wiesz.. ja byłam i jestem z niego bardzo zadowolona. Nie jest on najtańszy, ale warto wydaje mi się spróbować ;) I daje radę zimie, nawet jeśli ona się już kończy :)
  • awatar życie to jedna wielka inspiracja: jestem ciekawa czy efekt jest taki jak na opakowaniu. Bardzo chętnie zakupiłabym produkt, który zagwarantowałby mi takie wygładzenie moich umęczonych łapek ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Oto wszystkie paletki Sleeka jakie posiadam.
Na tą chwilę.
Zamierzam oczywiście kolekcję powiększać w miarę moich możliwości.
Wszystkie kupiłam na Paatal.pl i jestem z nich mega zadowolona.
Jako pierwszą zakupiłam swego czasu Acid.
Zobaczyłam na YouTube filmik step by step z użyciem właśnie tych cieni i... jak to sroka stwierdziłam, że muszę je mieć.
Na efekty nie trzeba było długo czekać bo w moim czarodziejskim kuferku wylądowała już następnego dnia. Paatal ma swoją siedzibę w Chrzanowie, a ja mieszkałam wtedy w tym mieście.
Potem była paletka z primerami, a następne już przez stronkę.

Oh So Special

Nude

Curacao

Acid

Primer

Swatche z nimi w roli głównej znajdziecie na wielu blogach.
Makijaże tymi cieniami to inna bajka.
Jak synek pozwoli to wykonam i dodam
  • awatar Gość: darmowe kosmetyki!!!!! zapraszam do rejestrowania się, zajmie Ci to tylko chwilę :) http://shinybox.pl/?ref=59d8c23
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Zamówiłam na Paatal.pl kolejne moje już paletki Sleek:
Oh So Specjal - urzekły mnie w niej te różowe cienie.
Curacao - bo tak lubię
Nude - miałam zamówić tylko dla kogoś, ale czekając na premierę tak się na nie napatrzyłam, że też się w nich zakochałam.
Moje poprzednie paletki to Acid i Primer.
Jestem z nich mega zadowolona. Kolory są absolutnie piękne, we wszystkich, które posiadam.
Jestem też trochę rozczarowana.
Zamawiając, byłam pewna, że zamówienie będzie razem z gratisem w postaci rozświetlacza Sleek'a
Człowiek to zachłanny jest czasem
Okazało się, że czekając na premierę Nude, straciłam też szansę na te gratisy, ponieważ były one tylko w promocji do końca sierpnia, a jak wiadomo na Paatal.pl pojawiła sie nowa paletka dopiero 2 września.
Z drugiej strony słyszałam i czytałam też opinie o tym rozświetlaczu, że jest niekoniecznie przyjemny w aplikacji, więc zastanawiam się czy jest czego żałować

A na razie...
Upajam się miłością do tych paletek
  • awatar Gość: darmowe kosmetyki!!!!! zapraszam do rejestrowania się, zajmie Ci to tylko chwilę :) http://shinybox.pl/?ref=59d8c23
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Trzeba coś postanowić.
Likwidacja bloga na blogspocie jest chyba najbardziej trafną decyzją.
Nie ma sensu trzymać bloga, jeśli się nic na nim nie pisze, prawda?
A dla samych konkursów?
Nie uczestniczę w nich aż tak bardzo, więc nie stracę nic wielkiego.
Równie dobrze może on sobie wisieć w przestrzeni blogowej.
"Robi" to do tej pory.
Tylko po co?
Nie piszę tam nic.
Większość, jeśli już zdarzy mi się napisać cokolwiek, odbywa się tutaj.
Zrobię tylko reaktywację postów z tamtego bloga tutaj.
Niestety zdjęcia, które tam są, mają znak wodny z tamtejszym adresem, albowiem nie posiadam już tych fotek.
Jakoś dam radę
Edycja, kopiuj, wklej
Jak dobrze, że wszystko moje
W każdym razie... Do dzieła
 

 
Chyba poproszę Was o wsparcie techniczne
Konkursów na fb jest od groma, postanowiłam więc i ja w tym wszystkim pouczestniczyć trochę. Chodzi o konskurs InPost.
Jeśli macie ochotę mi pomóc troszkę w szczęściu, wcale a wcale się nie pogniewam
Wystarczy tylko przejść do aplikacji, polubić InPost a potem oddać na moje zdjęcie głos poprze kliknięcie "cudo+".
Bardzo o te głosy Was proszę, bo mam ochotę na nagrodę główną
Wielkie dzięki za jakikolwiek odzew na moją prośbę od Was już teraz.

Link https://7cudow.inpost.pl/d138

Pamiętajcie o odświeżeniu linka po polubieniu aplikacji i dopiero wtedy oddaniu głosu (nie dla wszystkich to jest oczywiste ).

Buziale dla Was
 

 
Nie jest to może mistrzostwo świata w fotografowaniu.
Było na szybko i w pięknym plenerze jak widać
Jak mówiłam buciki meeeega wygodne, stabilne, lekkie i w ogóle och! ach!
Nie mówiąc już o tym, że śliczne

No to zdjęcia teraz...
ri.pinger.pl/pgr427/07620a2c00018cdd4fec2c9a/IMG_0228.JPGri.pinger.pl/pgr244/698521d10016b77f4fec2ce0/IMG_0232.JPG

No i jak Wam się widzą? >